Królowa przypraw

Dla mnie to będzie szał tej jesieni – kardamon jako przyprawa do kawy. O tak! (N. się tutaj na pewno ze mną zgodzi!)

Poza tym, można go dodać do zielonej herbaty (2 rozgniecione ziarenka/pół łyżeczki, opcjonalnie jako dodatek świeża mięta), co wyjdzie na pewno na zdrowie.

Kardamon (zwany królową przypraw – bo król to Pieprz) rozgrzewa i pobudza oraz ma szereg innych właściwości, o których przeczytacie tu.

 

Dziarskie dziary

Ostatnio znowu marzy mi się tatuaż. Szczególnie, że zbliżają się moje przełomowe urodziny, a przecież dobre parę lat temu pod wpływem Kat Von D i Chris’a Garver’a z LA/Miami Ink  obiecałam sobie, że właśnie wtedy zrobię sobie tatuaż. Zobaczymy co z tego będzie, ale póki co szukam inspiracji i jeśli znajdę coś co naprawdę mi się spodoba (i będę pewna, że mi się szybko nie znudzi), to kto wie!

Podczas tych poszukiwań natknęłam się na bardzo pomysłowe „dziary” dla mniej odważnych, czyli takie, których łatwo można się pozbyć – wystarczy zmyć wodą. Jak dla mnie – bomba! [ http://tatt.ly ]


 


Voyage, Wojaże, Włajaż Włajaż…

No i koniec wakacji … ale za to reaktywacja bloga.

Teraz będę żyć wspomnieniami z tegorocznych podróży i jakoś przetrwam jesienną deprechę.

A będzie co wspominać!

Krainę zimnolubów:

Wyspę Aukra i jej domki z trawiastymi dachami, piękne widoki z okna, białe noce

 

Góry, chmury, fjordy, kręte drogi

Drogę Atlantycką i miasteczko Ålesund

Toalety publiczne i inne smaczki nowoczesnej architektury

Układanie stożków z kamieni

Hej då Norge!

Poza tym, już marzę o kolejnym wspinie, równie fajnym jak tym w Austrii: