Wracam

Nie wiem, czy ktoś tu jeszcze zagląda, ale postanowiłam wskrzesić blog. 2013 zapowiada się na rok pełen zmian, ale 2012 też nie był nudny. Od ostatniego, wielkanocnego wpisu, trochę się w moim życiu wydarzyło i może to dlatego tak tu się zrobiło cicho. Były cudowne zaślubiny, a przedtem niezapomniany wieczór panien (kiedy to zdarzył się mały „error” – zjedzona w pełnej nieświadomości sałatka z kurczakiem, ble!), były też wakacje, jezioro i góry (i 5c z dołem w skałach, hell yeah), najtańsze i najlepsze wino/pizza/oliwki, i pojawił się u nas pies nabyty nie drogą kupna, przeżyliśmy pierwszą „dzieloną” Wigilię, a w ostatnią noc ubiegłego roku, zostałam okrzyknięta królową balu, takie chodzą słuchy. Zobaczymy, co będzie dalej, a zapowiada się ciekawie. Tyle że tym razem, postaram się nie przerywać blogowej działalności. Poniżej skrót wyżej wymienionych i niewymienionych wydarzeń 2012. Pozdrawiam!

page 1