hu hu ha

Rozgrzewam się…

IMG_5146

IMG_5147

Reklamy

amour

serca

[audio http://www.artifacting.com/blog/wp-content/uploads/2011/01/Penny-and-the-Quarters-You-and-Me.mp3] You & Me by Penny & the Quarters (z filmu Blue Valentine)

 
W tym, dla niektórych romantycznym, dla innych dramatycznym, a dla jeszcze innych dniu jak każdy inny, na blogu nie może zabraknąć wpisu o tematyce miłosnej. Serduszka są? Są. Muzyczka, która wyciska łzy szczęścia/smutku jest? Jest. Będzie też definicja miłości oraz filmik. A co. Jak szaleć to szaleć. Buziaki dla wszystkich!

Ktoś poszedł do przedszkola i zadał dzieciom pytanie „Co to jest miłość?” i usłyszał między innymi:

„Kiedy moja babcia dostała zapalenia stawów, nie mogła się więcej schylać i malować paznokci u nóg. Mój dziadek robił to dla niej przez cały czas, nawet kiedy sam dostał zapalenia stawów. To jest miłość”. Rebecca – lat 8

* * * * *

„Miłość jest wtedy, kiedy mama widzi tatę spoconego i brzydko pachnącego i nadal mówi, że jest przystojniejszy niż Robert Redford”. Chris – lat 7

* * * * *

„Miłość jest wtedy, kiedy wychodzisz coś zjeść i dajesz komuś większość swoich frytek, nie oczekując ani jednej w zamian”. Chrissy – lat 6

* * * * *

„Miłość jest wtedy, kiedy moja mama robi kawę dla taty i zanim mu ją poda, próbuje, czy dobrze smakuje”. Danny – lat 7

* * * * *

„Miłość jest wtedy, kiedy mówisz chłopakowi, że podoba ci się jego koszulka i on ją później nosi każdego dnia”. Noelle – lat 7

* * * * *

„Miłość jest jak mała stara kobieta i mały stary mężczyzna, którzy są przyjaciółmi pomimo tego, że tak dobrze już się znają”. Tommy – lat 6

* * * * *

„Miłość jest wtedy, kiedy dziewczyna się perfumuje i chłopak używa wody po goleniu i razem się wąchają, kiedy wychodzą”Karl – lat 5

* * * * *

„Miłość jest wtedy, kiedy mama daje tacie najlepszy kawałek kurczaka”. Elaine – lat 5

* * * * *

„Miłość jest wtedy, kiedy twój piesek liże cię po twarzy nawet wtedy, kiedy zostawiłeś go samego na cały dzień”. Mary Ann – lat 4

* * * * *

„Wiem, że moja starsza siostra mnie kocha, bo daje mi swoje wszystkie starsze ubrania i musi kupować sobie nowe”. Lauren – lat 4

* * * * *

„Kiedy kogoś kochasz, twoje rzęsy podskakują i wychodzą z ciebie małe gwiazdki”. Karen – lat 7

* * * * *

„Miłość jest wtedy, kiedy mama widzi tatę siedzącego w ubikacji i nie uważa tego za coś obrzydliwego”. Mark – lat 6

* * * * *

źródło
 

A na koniec jeszcze taki słitaśny filmik Wam pokażę (ruda dziewczynka, to moja ulubienica):

Minął rok

fot. Adam Golec

„Umarłych wieczność dotąd trwa,
dokąd pamięcią się im płaci.” /”Rehabilitacja” W.S.

Ja pamiętam i Wam przypominam.

Warto wrócić do wierszy Wisławy Szymborskiej, np. do tego:

Kot w pustym mieszkaniu

Umrzeć – tego się nie robi kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.

Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś sie tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf sie zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
O żadnych skoków pisków na początek.

Wislawa Szymborska

fot. Joanna Helander

 

Wracam

Nie wiem, czy ktoś tu jeszcze zagląda, ale postanowiłam wskrzesić blog. 2013 zapowiada się na rok pełen zmian, ale 2012 też nie był nudny. Od ostatniego, wielkanocnego wpisu, trochę się w moim życiu wydarzyło i może to dlatego tak tu się zrobiło cicho. Były cudowne zaślubiny, a przedtem niezapomniany wieczór panien (kiedy to zdarzył się mały „error” – zjedzona w pełnej nieświadomości sałatka z kurczakiem, ble!), były też wakacje, jezioro i góry (i 5c z dołem w skałach, hell yeah), najtańsze i najlepsze wino/pizza/oliwki, i pojawił się u nas pies nabyty nie drogą kupna, przeżyliśmy pierwszą „dzieloną” Wigilię, a w ostatnią noc ubiegłego roku, zostałam okrzyknięta królową balu, takie chodzą słuchy. Zobaczymy, co będzie dalej, a zapowiada się ciekawie. Tyle że tym razem, postaram się nie przerywać blogowej działalności. Poniżej skrót wyżej wymienionych i niewymienionych wydarzeń 2012. Pozdrawiam!

page 1

Nowa joga

Udało się! Trzecie podejście i dałam radę – załapałam w końcu, jak się robi na drutach.

A to wszystko dzięki Wool and the Gang. Polecam każdemu, kto chce w prosty sposób nauczyć się dziergać.

Mi wystarczyły te trzy filmy:

1) Jak zacząć: 

2) Jak kontynuować: 

3) Jak zakończyć: 

Teraz, kiedy mam tak dużo czasu wolnego (przerwa ze wspinem z powodu kontuzji + ostre przeziębienie), na pewno zaprzyjaźnię się z drutami.

Zaczęłam od opaski, wyszła całkiem ok.

Pierwsze „dzieło” już na głowie nowego właściciela:

A kolejna opaseczka już się robi się, tym razem dla mnie.

A może nad morze?

Spacer nad morze w taką pogodę jak dziś (-1 st, śnieżna zadyma, kuleczki gradowe prosto w twarz) może wydawać się średnim pomysłem.

Jeśli się jednak zdecydujecie, na pewno nie będziecie żałować, bo taki widok zdarza się rzadko. Plaży ni ma!

Pieski sobie nie pobiegają, co chwilę podmywane przez fale …

A fale są dziś naprawdę duże