Voyage, Wojaże, Włajaż Włajaż…

No i koniec wakacji … ale za to reaktywacja bloga.

Teraz będę żyć wspomnieniami z tegorocznych podróży i jakoś przetrwam jesienną deprechę.

A będzie co wspominać!

Krainę zimnolubów:

Wyspę Aukra i jej domki z trawiastymi dachami, piękne widoki z okna, białe noce

 

Góry, chmury, fjordy, kręte drogi

Drogę Atlantycką i miasteczko Ålesund

Toalety publiczne i inne smaczki nowoczesnej architektury

Układanie stożków z kamieni

Hej då Norge!

Poza tym, już marzę o kolejnym wspinie, równie fajnym jak tym w Austrii:

Reklamy

W skałach

Jestem na dole – chcę do góry, jestem u góry – chcę na dół. Tak to jest z tymi skałami. Adrenalina, strach, łzy. Energia, satysfakcja, dzika radość.

Tyle emocji, że szok. No i już mi tęskno!